Geneza giełdy światowej – spekulacja, modele organizacyjne i rodzaje giełd

5/5 - (1 vote)

Pierwsza połowa XVIII stulecia w historii giełd zaznaczyła się – oprócz oczywiście doskonalenia techniki transakcji, pojawienia się na nich nowych papierów wartościowych itd. – także, jako okres szalonych spekulacji. W Londynie była to m.in. tzw. afera „South Sea Bubbies”17. Otóż w 1712 roku wypuszczone zostały akcje utworzonej rok wcześniej Kompanii Mórz Południowych. Początkowo emisja miała opiewać na 200 tysięcy funtów, ale pod wpływem ogromnego powodzenia akcji, wręcz wymuszania zmiany gotówki na nie, rozpoczęto przyjmowanie zapisów do sumy półtora miliona funtów. W tym czasie ich kurs podskoczył na ponad tysiąc funtów przy nominalnej wartości stu. Jednocześnie, korzystając z gorączkowych prób zakupu akcji tej kompanii przez wiele osób, zaczęto zakładać fikcyjne przedsiębiorstwa, które natychmiast wypuszczały swoje akcje. Pod wpływem ogólnego rozgorączkowania także i ich ceny szybko rosły, co pozwalało w krótkim czasie zbić ogromny majątek. Kiedy ta fala opadła, specjalną ustawą tzw. „Bubbies Act” parlament skasował 202 tego rodzaju firmy18.

Podobna gorączka spekulacyjna miała również miejsce na giełdzie paryskiej, za sprawą Szkota z pochodzenia, Johna Lawa. Otóż w pierwszej dekadzie XVIII wieku zwrócił się on do władz Francji z memorandum. Przedstawił w nim propozycję uzdrowienia fatalnego stanu finansów publicznych, na których ciążyły ogromne długi Ludwika XIV. Po wielu kłopotach, dopiero przy poparciu regenta w 1715 roku zyskał on zezwolenie na uruchomienie prywatnego banku. Właścicielem banku była specjalnie utworzona w tym celu kompania. Zgodnie z poglądami Lawa, głównym zadaniem gospodarki było zapewnienie szybkiego obiegu pieniądza, zwłaszcza papierowego. Z tego też powodu jego bank zamieniał przede wszystkim złoto na banknoty. Ze względu m.in. na wysokie koneksje, pieniądze te cieszyły się dużym powodzeniem. Na dodatek regent polecił państwowym urzędom traktować banknoty Lawa jak gotówkę. Początkowo akcje kompanii, która prowadziła bank, nie zyskiwały nabywców. Law jednakże zaczął podbijać ich kurs. wypuszczając zresztą jednocześnie nowe akcje. Osiągnął on w końcu cenę 18 tysięcy liwrów za nominalnie 500-liwrową akcję. Tak duży wzrost kursu przy stale nowych emisjach zaczął jednakże budzić nieufność i mimo np. podniesienia dywidendy z 12 do 40 procent (miało to zapewnić zwiększenie atrakcyjności akcji), doszło do wielkiego skandalu. Kiedy w lipcu 1720 roku państwowi urzędnicy podsumowali stan finansów obydwu instytucji Lawa okazało się, że ogólna wartość wyemitowanych akcji wyniosła 3 miliardy liwrów, podczas gdy w kasie znalazły się wartości na łączną kwotę 120 milionów liwrów, w tym 21 milionów w gotówce. Law uciekł za granicę, natomiast gospodarka Francji przez dłuższy czas nie mogła sobie poradzić ze skutkami jego działalności.

XIX wiek, zwłaszcza jego druga połowa to z kolei okres szybkiego rozwoju giełd. Jednocześnie z krystalizowaniem się zasad ich funkcjonowania, rosło znaczenie giełd w gospodarce, tak światowej jak i poszczególnych krajów. Szczególną rolę odgrywała wówczas giełda w Londynie, a to przede wszystkim ze względu na rolę Wielkiej Brytanii w gospodarce i handlu światowym, tak w XIX wieku jak i na początku obecnego. W odróżnieniu od giełd na kontynencie, nad którymi nadzór sprawowały w mniejszym lub większym stopniu władze państwowe, giełdy angielskie powstały jako instytucje początkowo całkowicie autonomicze19. Mimo braku rygorów narzuconych z zewnątrz, rządziły się one swoimi, niejednokrotnie bardzo surowymi regułami wewnętrznymi. Zostać na przykład członkiem giełdy w Anglii nie było łatwo. Jeżeli o członkostwo ubiegała się osoba, która wcześniej niewiele miała wspólnego z giełdą, to musiała przedstawić rekomendację trzech członków giełdy. Byli oni również odpowiedzialni finansowo w pewnych sprawach za jej działalność. Nieco łatwiej było uzyskać członkostwo osobom, które zatrudnione były już na giełdzie. Członek giełdy musiał przy tym, pod warunkiem wykluczenia z niej, zajmować się wyłącznie handlem giełdowym i nie mógł podejmować jakiejkolwiek innej działalności. Regulamin przewidywał również wykluczenie z giełdy np. w przypadku zawarcia małżeństwa z osobą trudniącą się handlem.

Charakterystycznymi postaciami giełdy w Wielkiej Brytanii byli jobberzy i brokerzy. Pierwsi z nich mogli dokonywać transakcji wyłącznie na własny rachunek, a drudzy tylko na zlecenie osób trzecich. Każdy członek giełdy musiał przy tym zadeklarować, jakiego rodzaju działalnością pragnie się zajmować. Podział ten spowodował wiele zatargów, bowiem niejednokrotnie zdarzało się, że przychodzący na giełdę za zleceniami broker, nie znajdując odpowiednich kontrahentów i przekonany, że kurs będzie kształtował się korzystnie, zawierał transakcję faktycznie na własny rachunek. Tego typu zarzuty co i raz wysuwali przeciwko brokerom jobberzy. Tamci też nie pozostawali dłużni, twierdząc, iż jobberzy dokonują po cichu transakcji również na zlecenie.

Inne charakterystyczne dla giełdy londyńskiej postacie, to „byki” i „niedźwiedzie”. Określenie „byk” oznaczało (i dalej oznacza) osobę grającą na zwyżkę kursu, natomiast „niedźwiedź” – na zniżkę. Licząc na wzrost kursu „byki” zaczynały kupować papiery, co przy w miarę stabilnej podaży prowadziło do wzrostu ceny. Powstawała wówczas hossa, czy też „bullish market” („byczy rynek”). Teraz należało tylko wybrać odpowiedni moment sprzedaży, aby zarobić na tym wszystkim. „Niedźwiedzie” postępowali natomiast odwrotnie tworząc bessę tj. „bearish market” („niedźwiedzi rynek”).

Na giełdzie londyńskiej powstały jeszcze inne określenia na oznaczenie osób trudniących się charakterystycznymi transakcjami np. ,,kulawy jeleń”, kupujący papiery przed wprowadzeniem na giełdę.

O ile jednak giełda w Londynie była i w znacznym stopniu jest – instytucją samodzielną, chociaż faktycznie kontrolowaną przez administrację, to giełdy na kontynencie objęte byty kontrolą państwową. Zgodnie np. z niemieckim prawem giełdowym z 1896 roku do założenia giełdy potrzebne było zezwolenie rządu, który sprawował nadzór nad nią.

W ten sposób wyłonił się pierwszy podział giełd. Jedna grupa to właśnie giełdy, dla których utworzenia potrzebna jest zgoda władz państwowych i które poddane są kontroli jego organów, ustawowo określonych. Tego typu giełdy istnieją np. w RFN i Francji. Do drugiej należą giełdy organizowane, czy to przez zrzeszenia kupców, czy też samorząd terytorialny, często w formie spółki akcyjnej20. Tego typu giełdy spotyka się głównie w USA i w Wielkiej Brytanii, przy czym są one również poddane nadzorowi ze strony organów państwowych.

Podstawowym rozróżnieniem giełd, ze względu na przedmiot obrotu, jest jednak ich podział na towarowe, papierów wartościowych oraz usług tj. frachtowe i ubezpieczeniowe21.

Poza tym można wyróżnić giełdy wyspecjalizowane i uniwersalne. Do pierwszej grupy należy wiele giełd towarowych np. zbożowe w Amsterdamie czy Winnipegu, bawełny w Nowym Jorku i Hawrze. Na giełdach drugiego rodzaju przedmiotem obrotu są niekiedy bardzo różne towary. Np. na Chicago Board of Trade handluje się nie tylko owsem, pszenicą i soją ale także srebrem, sklejką i tarcicą.

Spotyka się również podział na giełdy o znaczeniu światowym i lokalnym. Do pierwszych zalicza się przykładowo giełdy papierów wartościowych w Londynie i Nowym Jorku, czy też londyńską giełdę cukru, a do drugich np. giełdę bawełnianą w Bremie czy cukrową w Tokio.

Spekulacja i arbitraż jako dwa mechanizmy rynku

Spekulacja oraz arbitraż wykorzystują zmienność cen, ale opierają się na odmiennej logice. Spekulant zajmuje pozycję zgodnie z przewidywanym kierunkiem kursu i świadomie przyjmuje ryzyko, że jego ocena okaże się błędna. Arbitrażysta szuka natomiast równoczesnej różnicy ceny tego samego lub powiązanego waloru na dwóch rynkach. Kupując taniej i sprzedając drożej, przyczynia się do wyrównywania notowań między ośrodkami. Oba działania zwiększają liczbę transakcji, lecz tylko pierwsze zależy przede wszystkim od trafności prognozy przyszłości.

Opisane modele organizacyjne pokazują, że prywatne pochodzenie giełdy nie wykluczało kontroli publicznej. Rynek tworzony przez zrzeszenie kupców mógł sam ustalać wymagania członkowskie i reguły zawierania umów, podczas gdy państwo wyznaczało ramy nadzoru oraz reagowało na nadużycia. W modelu koncesyjnym kolejność była odwrotna: możliwość działania giełdy wynikała z zezwolenia, a jej autonomia rozwijała się wewnątrz przepisów ustanowionych przez władzę. W praktyce oba rozwiązania łączyły samoregulację środowiska z ochroną wiarygodności obrotu.

Podziały giełd według przedmiotu, zasięgu i stopnia specjalizacji nie są wobec siebie konkurencyjne. Jedna instytucja może być jednocześnie giełdą papierów wartościowych, rynkiem światowym oraz ośrodkiem wyspecjalizowanym w określonej grupie instrumentów. Taka wielowymiarowa klasyfikacja ułatwia porównywanie giełd, ponieważ oddziela to, czym się handluje, od obszaru oddziaływania cen i od szerokości oferty. Pozwala też wyjaśnić, dlaczego niewielki rynek lokalny może odgrywać ważną rolę dla konkretnego towaru, choć nie konkuruje skalą z największymi centrami finansowymi. Ujawnia ponadto, które funkcje danego ośrodka mają znaczenie ponadregionalne.

Przypisy

  1. R. Czerniawski, op. cit., s. 21. ↩

  2. R. Czerniawski, op. cit., s. 22. ↩

  3. Stulecie giełdy…, s. 17. ↩

  4. Ibidem, s. 9. ↩

  5. R. Czerniawski, op. cit., s. 22. ↩

Dodaj komentarz