Geneza giełdy światowej – Antwerpia, Amsterdam i narodziny nowoczesnego rynku

Rate this post

Dopiero w wieku XVI giełda zyskuje znaczenie międzykrajowe i po części międzynarodowe. Ma to związek z rozwojem techniki handlu i kredytu, a co ważniejsza z pewnymi udogodnieniami komunikacji. Do giełd „światowych” i należały wówczas giełdy antwerpska i lyońska, dokąd napływały wiadomości handlowe z różnych krajów i gdzie wytwarzała się „opinia” giełdowa o wartości obcych monet i weksli. Tutaj też powstały pierwsze kursy (ceny) giełdowe i pierwsze stałe „preiskuranty” (cenniki, ceduły), obowiązujące i dla zagranicy.

Tak czy inaczej, już w XV i XVI wieku dominuje „bursa” i „bourse” (…) z wyjątkiem języka angielskiego, w którym z pobudek narodowych Tomasz Gresham nadał pierwszej królewskiej giełdzie nazwę „Royal Exchange” (exchange znaczy wymiana) i stąd we wszystkich krajach, zostających pod wpływem tego języka, miano ,,exchange” dla oznaczenia giełdy się utrzymało.

Nie tylko jednak sama nazwa weszła w obieg. W XVI wieku powstają w różnych miastach Europy coraz to nowe giełdy, przede wszystkim pieniężne, na których zajmowano się handlem wekslami, wymianą pieniędzy oraz pośrednictwem w pożyczkach. Pojawiają się pierwsze ceduły tj. urzędowe notowania kursów giełdowych.

Szczególne znaczenie zyskuje giełda w Antwerpii, która w 1531 roku otrzymuje nawet osobny budynek, nad wejściem do którego umieszczono następujący napis: „in usum negotiatorum cujuscunque nationis ac linguae” tj. „dla ludzi handlu wszystkich narodów i języków”. Szybko stało się to rzeczywistością. Jak zanotował jeden ze zwiedzających tę giełdę: „Słyszano tam szum z pomieszania wszystkich języków, widziano pstrą ciżbę, ubraną w przeróżne stroje. Słowem giełda w Antwerpii wyglądała jak mały świat, w którym wszystkie części świata były złączone”.

Założenie w 1602 roku najpierw holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, a w dwadzieścia lat później Kompanii Zachodnioindyjskiej oznaczało nowy etap w rozwoju giełd, z których coraz większe znaczenie zyskuje amsterdamska. Na niej to właśnie pojawiły się po raz pierwszy akcje tych kompanii. Zyski jakie przyniosły spowodowały, że ich ceny na giełdzie szybko szły w górę, zaś ludzi opanowała gorączka spekulacji. Jak pisał Joseph de Vega w 1688 r.: „Kto raz stanie się właścicielem akcji, ten będzie je już ciągle kupował i sprzedawał. Obojętnie, gdzie ci ludzie się znajdują. Myślą i rozmawiają tylko o nich. Nawet we śnie o nich marzą. (…) Jest to źródło wszelkich oszustw, pogrzebywania pożytecznych spraw i źródło niezdrowia”12.

Faktem jest, że na giełdzie amsterdamskiej doszło wówczas do realizacji pierwszej transakcji terminowej. Otóż część giełdziarzy zaczęła sprzedawać w znacznych ilościach akcje, których nie posiadała w momencie zawierania transakcji. Ich realizacja miała bowiem nastąpić po pewnym czasie. Na giełdzie w Amsterdamie zapoczątkowano także szereg innych, spotykanych obecnie operacji giełdowych. W len sposób stała się ona pierwszą z prawdziwego zdarzenia giełdą pieniężną.

Szybko zaczęła jej jednak wyrastać konkurencja. Niedaleko, w Londynie powstała również giełda, na której pod koniec XVII wieku (prawie równocześnie z amsterdamska) pojawiły się pierwsze pożyczki państwowe z zabezpieczeniem.

W końcu XVII w., po rewolucji w Anglii, na giełdzie londyńskiej rozwinął się znaczny handel akcjami. Bank angielski był pierwszym na świecie bankiem akcyjnym. Potem rozwijały się przedsiębiorstwa przemysłowe na akcje i znajdowały na giełdzie pole spekulacji13.

Pomijamy dalszą historię giełd, gdyż już od połowy XVIII w. zaczynają one przybierać formy, bardzo zbliżone do współczesnych, a zasadniczy ustrój giełd wyjaśniamy w dalszym ciągu. Zaznaczymy tylko, że właśnie w XVIII stuleciu powstały na giełdach londyńskiej i paryskiej największe wykroczenia spekulacyjne. Oczywiście rozmiary obrotów nie mogły jeszcze iść w porównanie z współczesnymi, ale czasami rozrost azjotażu i jego rozlewność przewyższały nawet nowoczesne kształty. Z drugiej znów strony Anglia zawdzięcza giełdom swym, że w wiekach XVII, XVIII i na początku XIX mogła zaciągać wszelkie pożyczki i powołać do życia olbrzymie przedsiębiorstwa akcyjne, (których kapitał już w w. XIX- doszedł do 9 miliardów funt. st.). Działo się to jednak przy pomocy wielkiego i często gorszącego rozmachu spekulacyjnego giełd. We Francji nowe giełdy powstawały w w. XVI i poczęły pobijać lyońską. Tak w r. 1549 założono giełdę w Tuluzie, w r. 1556 w Rouen i w r. 1563 w Paryżu. Zrazu interes ograniczał się do obrotów wekslowych. Dopiero w 1702 r. rozwinął się azjotaż biletami „Caisse des Emprunts”, a w r. 1717, gdy John Law począł realizować swój system banku emisyjnego i spekulację akcjami „Mississippi Compagnie”, giełda na rue Quincampoix stała się widownią najdzikszych wybryków. Po upadku systemu Lawa, w r. 1724 rząd utworzył giełdę wekslową i pieniężną i wprowadził tę ordynację, która nie ma w całości do tej chwili istnieje. Zaprowadził więc instytut „agents de change”, parkiet (urzędową giełdę) i giełdę uboczną, nieautoryzowaną (z której powstała kulisa)14.

W Niemczech giełdy poczęły powstawać dopiero w XVIII w. (prócz hamburskiej, założonej w r. 1558, i frankfurckiej – na początku w. XVI). Wiedeńska samorzutnie powstaje w r. 1733, a urzędowo w r. 1771, gdy otrzymuje patent cesarski. Berlińska, która zrodziła się pierwotnie z połączenia gild kupców sukna, jedwabiu i korzeni, do których przyłączyli się później bankierzy, staje się giełdą wekslową na początku w. XVIII i jest od razu silnie protegowaną przez królów Fryderyka Wilhelma I i Fryderyka Wielkiego. Ten ostatni przeprowadza za pomocą giełdy swoje wielkie przedsięwzięcia handlowo-kameralne, mianowicie różne fryderycjańskie spółki, jak „Emdener Herings-fang-Compagnie” i „Seehandlung-Societat.”

W końcu dodamy, że z rozwojem handlu w Ameryce, tamtejsze giełdy pieniężne, towarowe i zbożowe: w New-Yorku, Filadelfii i Chicago pozyskały wielkie znaczenie15.

Stwierdzając jeszcze, że z początku giełdy miały charakter wyłącznie prywatny, a charakter urzędowy w ścisłym znaczeniu, lub też pozwolenie i sankcję władz państwowych pozyskiwały dopiero w miarę uznania ich doniosłości przez rządy, przechodzimy do określenia ustroju i znaczenia giełdy, co wskaże ich współczesną rolę ekonomiczną16.

Przejawia się tu również pierwszy zaczątek spekulacji i arbitrażu. Handel towarowy na tych giełdach prawie się nie uskutecznia; ma zaledwie za-wiązkowe kształty. Natomiast handel wekslami, kapitałami i monetami przybiera wydatne rozmiary. Techniki handlowe] w dzisiejszym znaczeniu nie było jeszcze na tych giełdach; nie było ani obrotów terminowych, ani wypłat różnicy kursów. Dopiero w końcu XVI stulecia na giełdzie genueńskiej (a w szczególności na genueńskich jarmarkach wekslarskich) rozwinął się bardzo subtelny międzynarodowy obrót wypłat kompensacyjnych, który w w. XVII przeniósł się do Amsterdamu, gdzie giełda zdobyła sobie wszechświatowe znaczenie.

W Amsterdamie ukazuje się też po raz pierwszy „akcja” i zyskuje w interesach giełdowych poważne miejsce. Wprawdzie akcję znano już w wiekach średnich i udziały „Monti”, t. j. włoskich spółek pieniężnych były przedmiotem handlu, ale nie z nich nawiązuje się most ku nowoczesnej formie towarzystw akcyjnych. Staje się to dopiero w XVI i XVII stuleciu w Anglii i Holandii na podstawie kombinacji stałych Kompanii żeglugi z nowszymi formacjami zamorskich wypraw handlowych. Tym sposobem powstaje w r. 1602 „Yoreenigde Oostindische Compagnie”, której akcje są, rozchwytywane i podbijane w górę na giełdzie amsterdamskiej. Po pewnym czasie tworzy się tu partia zniżkowa (od razu nazwaną „Contremine”), która sprzedawała wielkie ilości tych akcji, zgoła ich nie posiadając. I oto wynikł nowoczesny interes terminowy. W ogóle w Amsterdamie rodzą się już w XVII w. wszelkie formy spekulacji giełdowej. Nie mają tej rozciągłości, co w dalszym rozwoju techniki, lecz intensywnie są już bardzo wydoskonalone. Spekulacja zaczyna gorszyć współczesnych pisarzy. Don Joseph de la Vega w r. 1688 taki sąd o niej wydaje w swoich dialogach p. t. „Confussion de Confussiones”: „Kto raz kupuje akcje, ten czyni to stale. Gdziekolwiek ci ludzie stoją lub chodzą, tam są akcje pierwszym przedmiotem ich myśli i rozmowy. Gdy Jedzą, akcje są tematem rozmów przy stole, a nawet we śnie o nich tylko marzą…”

Dlaczego Antwerpia i Amsterdam wyznaczyły nowy etap

Znaczenie obu ośrodków nie sprowadzało się do samej wielkości obrotów. Antwerpia pokazała, że rynek może gromadzić kupców różnych narodowości, porządkować informacje o kursach i tworzyć ceny uznawane poza granicami miasta. Amsterdam poszedł dalej, łącząc handel udziałami wielkich kompanii z możliwością ich późniejszej odsprzedaży. Kapitał wniesiony do odległego przedsięwzięcia stawał się dzięki temu płynny, a inwestor nie musiał czekać na jego ostateczne rozliczenie. Rozwój transakcji terminowych dowodził zarazem, że przedmiotem obrotu były już nie tylko istniejące aktywa, lecz także oczekiwania dotyczące ich przyszłej wartości. W tej przemianie można dostrzec fundament nowoczesnego rynku finansowego.

Przypisy

  1. Krzyżkiewicz, Z., op. cit., Warszawa : „Poltext”, 1998, s. 46.

  2. Czerniawski R., op. cit., s. 16.

  3. W dokumencie źródłowym przypis nie zawiera treści.

  4. Bliźniak, D., Giełda towarowa : [materiały pomocnicze], Kraków : „Zakamycze”, 1998, s. 65.

  5. Stulecie giełdy…, s. 9.

Dodaj komentarz