Wśród najczęstszych uzasadnień prywatyzacji państwowych monopoli w Polsce wymienia się zagadnienia wpływów z prywatyzacji, charakteru nowego układu właścicielskiego, nowego uporządkowania zbiorowych stosunków pracowniczych oraz upowszechnienie własności. Prywatyzacja może bowiem stanowić źródło wzrostu dochodów budżetowych zarówno przez sprzedaż przedsiębiorstwa, jak i z powodu oszczędności związanych z obniżeniem poziomu subwencji państwa dla zmniejszającego się sektora państwowego.
Zasilenie budżetu państwa wpływami z prywatyzacji jest w krótkim okresie czynnikiem ułatwiającym zrównoważenie budżetu. Jakkolwiek w praktyce udział dochodów z prywatyzacji w dochodach budżetowych nie stanowi na tyle znaczącej pozycji (na ogół nie przekracza 3% tych dochodów), aby był to czynnik poprawy sytuacji fiskalnej państwa, to niewątpliwie stanowią one ważną pozycję. W długim okresie wpływ prywatyzacji na budżet państwa przejawia się przede wszystkim w tym, że prywatyzacja stwarza podstawy sprawnej gospodarki, zdolnej do utrzymania się na długookresowej ścieżce wzrostu. Korzyści dla budżetu państwa w długim okresie należy traktować jako zwiększenie wpływów podatkowych będących skutkiem wzmożonej aktywności gospodarczej.
W uzasadnieniach przeprowadzenia prywatyzacji akcentuje się też konieczność tworzenia nowego modelu zbiorowych stosunków pracy. W dotychczasowym systemie państwo było w zasadzie jednym pracodawcą i tym samym podstawowym gwarantem zbiorowych stosunków pracy. Umożliwiało to utrwalenie się wyrastającego z tradycji powojennych protestów robotniczych tzw. maksymalistycznego pojmowania sporu zbiorowego pracy. Związek sporu zbiorowego z pracą uzewnętrzniał się tylko w społecznej roli jego uczestników jako pracowników. Poprzez działanie solidarne i zespołowe w grupach związanych w związku z wykonywaniem pracy, mogli oni wywierać nacisk na rozwiązywanie problemów mających luźny związek z przedmiotem ich pracy. Za stanowiskiem tym krył się pogląd, że pracownik poza środowiskiem pracy jest samotny i bezbronny, wobec tego powinien bronić się przed nierównościami lub pokrzywdzeniem dostępnymi mu skutecznymi środkami. Pracobiorcy mogli zatem rozpoczynając spór zbiorowy wpływać na rozstrzyganie wybranego czy wszystkich konfliktów społecznych. Zmiana systemu spowodowała rewizję tego stanowiska. Uznano, że wraz z demokratyzacją stosunków politycznych powstają inne platformy dla tego typu sporów, a spory zbiorowe pracy są konfliktami wyłącznie o prawa i interesy pracownicze czy zawodowe. Dzięki prywatyzacji państwo mogło przestać pełnić rolę pracodawcy i co się z tym wiąże, nie musi stawać jako strona w sporach pracy. Ma natomiast zacząć być gwarantem praw zarówno pracodawców, jak i pracobiorców przez spełnianie funkcji arbitra lub mediatora w ewentualnych konfliktach między partnerami tych relacji.[1]
[1] Suwalski A., „ Problemy polskiej prywatyzacji. Ekonomiczno – społeczne uwarunkowania przekształceń własnościowych w latach 1990 – 1997”, Akademia Ekonomiczna w Poznaniu, Poznań 1998, str.13
