„Luka ludzka” jest zjawiskiem uniwersalnym, jak wykazują autorzy Raportu. W tradycyjnym społeczeństwie nie odgrywa ona większej roli, ponieważ zmiany zachodzą powoli, a strategią stosowaną w takich warunkach jest zachowawcze uczenie i wychowanie, które polega na utrzymywaniu istniejącego status quo. Jednakże, gdy kryzys narasta, może pojawić się potrzeba szybkiego dostosowania się do nowej rzeczywistości poprzez uczenie i wychowanie przez szok, polegające na próbach i błędach.
W obecnych czasach, gdy zmiany zachodzą szybko, tradycyjna strategia uczenia i wychowania okazuje się nie tylko nieskuteczna, ale także niebezpieczna. Reakcje szokowe mogą tylko pogłębiać kryzys, a próby i błędy nie wystarczą na rozwiązanie problemów. W takiej sytuacji jedyną skuteczną strategią jest uczenie i wychowanie innowacyjne, oparte na antycypacji i uczestnictwie, które przygotowuje jednostki do zmian, pozwala na przewidywanie nowych zjawisk i rozwijanie umiejętności współpracy w przezwyciężaniu kryzysów.
Autorzy uważają, że wychowanie antycypacyjne i uczestniczące powinno zastąpić tradycyjne, zachowawcze wychowanie, które ma na celu jedynie utrzymywanie istniejącego ładu i dostosowanie do niego jednostek. Centralnym aspektem koncepcji wychowania innowacyjnego jest podkreślanie znaczenia uczestnictwa obok antycypacji. Społeczeństwo obywatelskie stanowi rzeczywisty podmiot proponowanej teleologii wychowania, a przygotowanie do uczestniczenia w rozwiązywaniu problemów wskazuje na społeczną aktywność jako jedyną drogę do ich przezwyciężania.
Koncepcja ta krytykuje wychowanie państwowe, które zwykle uznaje się za słabe z perspektywy społeczeństwa obywatelskiego. Autorzy wierzą, że strategią koncentrowanej, zhierarchizowanej władzy jest uczenie i wychowanie zachowawcze, które ma na celu umacnianie jej podstaw, a centralizm, elitaryzm, rządy ekspertów i „luka ludzka” wzajemnie się napędzają.
Raport Delorsa stawia w centrum uwagi konieczność wspólnego podejmowania działań wobec konsekwencji narastających zmian, równie ważną jak zdolność ich przewidywania. Przy tym, świadomość wspólnoty celów i wartości decyduje o etycznej wymowie wychowania i ocenach dotyczących istniejącego stanu i zarysowujących się tendencji w dziedzinie edukacji.
Warto zauważyć, że prosty mechanizm opisany w Raporcie ma dużą wartość heurystyczną w konkretnych analizach, a rozwój wydarzeń od czasu powstania Raportu potwierdza tezę o fundamentalnym znaczeniu luki ludzkiej oraz wychowania antycypacyjnego i uczestniczącego dla współczesnej cywilizacji. Mimo że Raport stał się przedmiotem ożywionej dyskusji i jego tezy są często cytowane, w praktyce niewiele zrobiono w kwestii zmniejszania luki ludzkiej, a pozycja wychowania zachowawczego nie tylko nie została podważona, ale wzmocniła się.
W kontekście późniejszych wypowiedzi na temat przyszłości wychowania, warto zadać pytanie o przyczyny wyboru punktu wyjścia referatu na temat Raportu Klubu Rzymskiego sprzed dwudziestu lat. Szczególnie, że pojawienie się Raportu dla UNESCO Edukacja, opublikowanego przez Międzynarodową Komisję do spraw Edukacji dla XXI wieku pod przewodnictwem Jacquesa Delorsa, zdaje się tworzyć nowy kontekst dla tej problematyki.
Pomimo że Raport Delorsa powstał w czasach, gdy już ujawniły się nowe zjawiska cywilizacyjne, a nawet użyto pojęcia globalizacji, czego nie zrobiono jeszcze w Raporcie Klubu Rzymskiego, to Raport Uczyć się bez granic moim zdaniem wyraźnie przewyższa Raport dla UNESCO. Wynika to przede wszystkim z koncepcji „luki ludzkiej”, która w sposób sensowny orientuje obserwacje i analizy poszczególnych problemów, tworząc centralny punkt odniesienia dla wywodów Raportu. Brak takiego punktu odniesienia, organizującego problematykę wychowania, jest podstawowym mankamentem Raportu UNESCO, w którym problemy współczesności, pozbawione punktu krystalizacji, funkcjonują jako olbrzymia mgławica nieuporządkowanych logicznie, równie ważnych zagadnień.
Głównym problemem Raportu UNESCO nie jest jednak konstrukcja, lecz logika wywodu. Ignorowanie zjawiska „luki ludzkiej” sprawia, że te same problemy, które są wyzwaniem w sensie wychowawczym, traktowane są jedynie jako techniczne. To prowadzi do przeniesienia ciężaru zainteresowań ze zmiany strategii wychowania na strategię współpracy między podmiotami wychowującymi. Same problemy niesione przez rozwój cywilizacji tracą całą swoją problematyczność. Jeśli istnieje problem, to trzeba się porozumieć, żeby go rozwiązać. Jednakże, olbrzymia ilość problemów współczesnego świata wymaga nieskończonej ilości dobrej woli, konsultacji, negocjacji itd. Jeśli zainteresowani podejmą te wysiłki, problemy dadzą się rozwiązać, stanowiska zbliżą, a kompromisy zostaną osiągnięte.
Wydaje się, że podobnie jak w Raporcie Klubu Rzymskiego, tak i w Raporcie UNESCO, zaproponowano pewną ideę wpisania problemów wychowania w perspektywę dobra wspólnego, realizowanego przez społeczeństwo obywatelskie. Jednakże, istnieje w tej materii głęboka różnica.
W porównaniu do koncepcji uczenia innowacyjnego, antycypacyjnego i uczestniczącego, zaproponowanej w innym raporcie, Raporcie Delorsa proponuje bardziej konwencjonalną koncepcję wychowania. Zdaniem autorów Raportu Delorsa, wychowanie nie musi przekraczać granic rzeczywistości zastanej, aby osiągnąć dobre wspólne. Konsekwencją tego podejścia jest sprowadzenie projektu wychowawczego do wychowania ustawicznego, które powinno zawierać treści przygotowujące do życia w społeczeństwie wielokulturowym i demokratycznym, a także zapewnić humanistyczną kulturę ogólną, bez zawierania specyficznych treści związanych z problemami i zagrożeniami, które przekraczają dotychczasowe horyzonty wychowania.
Taka koncepcja wychowania jest w istocie propozycją wychowania adaptacyjnego i zachowawczego, który nie tylko nie dostrzega nowych zadań stojących przed wychowankami, ale także nie uwzględnia globalnych wyzwań i problemów.
W istocie, Raport Delorsa proponuje wychowanie adaptacyjne i zachowawcze, które pozostawia państwu jako arbitrowi tworzenie polityki oświatowej, a podmioty społeczeństwa obywatelskiego jedynie jako partnerów w dialogu społecznym, którego celem jest osiągnięcie konsensusu. Komisja, tworząca raport, położyła większy nacisk na trwałość wartości, zadania stojące przed nauczycielami i społeczeństwem, a także konieczność inicjowania debaty publicznej przez władze publiczne. Według raportu, tylko państwo, jako czynnik polityczny, jest w stanie zainicjować dyskusję i dokonać wyboru odpowiedniej polityki oświatowej, która będzie wytyczać kierunki działań oraz regulować system edukacji. W ten sposób, raport kreuje fikcyjny świat, w którym nowe wyzwania i problemy związane z dynamicznymi przemianami społeczeństwa nie są uznawane za priorytetowe w kształtowaniu polityki oświatowej (Delors, s. 26 – 27).