Proces prywatyzacji rozpoczął się w Polsce w roku 1990, jednak już w połowie lat osiemdziesiątych zauważalne były pewne jej zapowiedzi. W kilku krajach socjalistycznych, między innymi w Polsce, zaczęto wprowadzać rozwiązania mające ożywić gospodarkę. Przykładem takich działań było zezwolenie na powstawanie firm prywatnych i tworzenie przez nie joint-ventures z partnerami zagranicznymi, co miało być dla firm zachodnich bodźcem do inwestowania w krajach Europy Wschodniej. Konsekwencją tego procesu, określonego terminem “urynkowienie’’ było ujawnienie się, w ograniczonym zakresie, mechanizmów rynkowych.
Prywatyzacja traktowana jako jeden z głównych elementów transformacji społeczno – ustrojowej w naszym kraju, jest postrzegana w świadomości społecznej bardzo sceptycznie głównie z uwagi na rosnące bezrobocie i spadek poziomu życia. Stanowisko takie umacnia informacje o licznych nieprawidłowościach tego procesu. Istotne znaczenie ma także brak informacji na temat prywatyzacji, zwłaszcza w wypadku załóg przedsiębiorstw państwowych, które mają zostać sprywatyzowane.
Na świecie termin “prywatyzacja” jest znany od wielu lat. Wg definicji słownika “New Collegiate Dictionary” Webstera oznacza on: “czynić prywatnym, a szczególnie zmieniać kontrolę nad działalnością gospodarczą lub produkcyjną, albo też zmieniać własność ze społecznej na prywatną.”[1]
Obecnie termin “prywatyzacja” ma szersze znaczenie.
W gospodarkach krajów wysoko rozwiniętych oznacza nowy sposób widzenia potrzeb społecznych i nowy sposób myślenia o roli rządu w ich zaspokajaniu. W praktyce powoduje to kładzenie większego nacisku na prywatne instytucje i równocześnie rzadsze odwoływanie się do administracji państwowej w kwestii zaspokajania potrzeb społecznych. Prywatyzacja oznacza podejmowanie działań ograniczających udział rządu w działalności lub we własności zasobów na rzecz sektora prywatnego.
Prywatyzacja odbywa się w różnych formach. Jest nią przede wszystkim sprzedaż lub denacjonalizacja przedsiębiorstw państwowych.
Zawieranie umów z prywatnymi firmami o budowę lub obsługę infrastruktury publicznej /na przykład ulic lub sieci wodociągowej/ także nazywa się prywatyzacją. Wg niektórych ekonomistów jest nią również zawieranie umów z instytucjami typu non – profit /działającymi nie dla zysku/ o dostawę posiłków dla ludzi starszych, nie opuszczających mieszkań, czy prowadzenie dla nich domów dziennego pobytu.
Jak widać, rozumienie prywatyzacji jest na świecie szersze, niż w naszym kraju.
[1] New Collegiate Dictionary, Webster, Springfield Mass. Merriam /USA/ 1983 rok.