Geneza i pojęcie podatku dochodowego od osób fizycznych

5/5 - (8 votes)

podrozdział pracy dyplomowej

W literaturze przedmiotu poszczególni autorzy zgodnie przyznają, że podatek to jedna z najstarszych kategorii ekonomicznych. Definiując jednak pojęcie podatku, należy odróżnić jego ujęcie ekonomiczne od ujęcia formalno-prawnego, ale nie należy rozpatrywać tych aspektów osobno, wyłącznie pod względem jednej lub drugiej kategorii. Zadaniem M. Wersalskiego „wydaje się, więc niewłaściwie jednostronne ujmowanie podatków jako zjawiska o charakterze prawnym, podobnie jak niewłaściwe jest rozpatrywanie wyłącznie ekonomii podatku w oderwaniu od ich prawno-organizacyjnych elementów”[1].

W teorii ekonomii funkcjonuje wiele definicji podatku. Biorąc pod uwagę zróżnicowane podejście do tego instrumentu, wielu autorów unika konkretnego sformułowania określenia podatku, nie podając jego definicji w swoich podręcznikach z ekonomii. Nie oznacza to jednak, że nie definiuje się podatku na potrzeby analizy ekonomicznej[2]. W wymiarze ekonomicznym podatek jest formą przejęcia na rzecz państwa lub związku publicznoprawnego, od podmiotów im podporządkowanych, części przychodu, dochodu lub majątku tych podmiotów. Ekonomiczne skutki opodatkowania to nie tylko zmniejszenie przychodu, dochodu lub majątku podatnika, ale również dalsze następstwa tego procesu związane z podziałem dochodu narodowego[3].

W aspekcie formalno-prawnym w literaturze przedmiotu występuje kilka podobnych do siebie definicji. Zdaniem Jana Głuchowskiego podatek to „pieniężne, przymusowe, ogóle, nieodpłatne i bezzwrotne świadczenie na rzecz państwa lub innych związków publicznoprawnych”[4].

Na podobne elementy zwraca uwagę J. Sobiecha, definiując podatek jako „pieniężne, przymusowe, bezzwrotne, nieodpłatne, ogóle świadczenie nakładane i pobierane przez państwo i inne związki publicznoprawne na podstawie przepisów prawnych określających wysokość, terminy i inne warunki ich nakładania i pobierania”[5].

Natomiast według P.M. Gaudemeta i J. Moliniera podatek to „pobranie dokonane w drodze przymusu przez władzę publiczną; jego zasadniczym celem jest pokrycie obciążeń publicznych i ich rozdzielenie według zdolności podatkowej obywateli”[6]. Nowym elementem jaki został uwzględniony w tej definicji, jest koncepcja tzw. „zdolności podatkowej”, czyli indywidualnej zdolności do ponoszenia ciężarów podatkowych.

Przytoczone definicje podatku nie oddają jednak kompletnej istoty tego instrumentu, dlatego dla pełniejszego jego zdefiniowania należy sięgnąć do literatury prawniczej lub też bezpośrednio do ustaw obowiązujących w poszczególnych krajach. W polskim systemie prawa podatkowego definicja legalna podatku zawarta została w art. 6 Ordynacji podatkowej[7], zgodnie z którą: „podatkiem jest publicznoprawne, nieodpłatne przymusowe oraz bezzwrotne świadczenie pieniężne na rzecz Skarbu Państwa, województwa, powiatu lub gminy, wynikające z ustawy podatkowej”. Definicja ta jest dość nietypowa, określa podatek jedynie jako zbiór pewnych elementów, które razem składając się na pojęcie podatku, wyznaczające jego cechy. Uwzględniając przedstawioną definicję, można stwierdzić, iż podatki są: publicznoprawne, przymusowe, bezzwrotne, nieodpłatne, wynikające z ustawy podatkowej. Do powyższych cech należy jeszcze dodać jeszcze pieniężny charakter tego obciążenia. Co do zasady, podatki są uiszczane w walucie będącej prawnym środkiem płatniczym w kraju[8].

Każdy istniejący podatek ma przypisane mu funkcje, dzięki którym władza publiczna możne realizować zamierzone cele społeczno-gospodarcze. Skuteczność osiągania tych celów oraz efektywność oddziaływania danego podatku zależy głównie od prawidłowej konstrukcji danego podatku. Z kolei prawidłowo funkcjonujący system podatkowy musi być spójny, a podatki wchodzące w jego skład powinny być zharmonizowane w sposób niepowodujący wzajemnych sprzeczności pomiędzy sobą w aspekcie przypisanych im funkcji. W literaturze przedmiotu wymienia się z reguły trzy podstawowe funkcje podatków, a mianowicie funkcję fiskalną, redystrybucyjną oraz funkcję motywacyjną (stymulacyjną, bodźcową)[9].

Najpowszechniejszym podatkiem jest podatek dochodowy. Jest to obowiązkowe świadczenie pieniężne osoby fizycznej lub osoby prawnej na rzecz państwa, zależne od dochodu i wykorzystanych odliczeń. Podstawą opodatkowania jest dochód. Dochód z podatkowego punktu widzenia jest przychodem pomniejszonym o koszty jego uzyskania. Prawo w niektórych krajach (między innymi w Polsce) wyróżnia pojęcia podatku dochodowego od osób fizycznych i podatku dochodowego od osób prawnych[10].

Podatki dochodowe mogą być unitarne, ceduralne lub mieszane, choć możliwe są także inne nazwy. Gaudemet i Moliner te pierwsze nazywają syntetycznymi, a te drugie analitycznymi. Podatek unitarny opodatkowuje globalnie cały dochód podatnika na tych samych zasadach, bez względu na źródło uzyskiwanych przychodów. Podatek ceduralny oznacza odrębne opodatkowanie dochodów z różnych źródeł, najczęściej różną stawką podatkową. Jak podkreśla Roman Rybarski, podatek unitarny został wymyślony przez uczonych, więc jest wytworem nauki. Wprowadzono go po raz pierwszy w Prusach, a następnie został przyjęty w Austrii, obowiązywał także w Polsce międzywojennej. Natomiast podatek ceduralny z czasem „wyrósł z życia”.

Przez wiele lat praktyczniej było obliczać dochód dla poszczególnych źródeł przychodów, gdyż można było opodatkować dochód u samego źródła i stosować różne stawki podatkowe. Na zasadzie ceduralnej oparty był między innymi podatek dochodowy ustanowiony w Wielkiej Brytanii w roku 1842 i we Włoszech w roku 1864. W podatkach dochodowych o charakterze mieszanym nad proporcjonalnymi podatkami z różnych źródeł przychodów nadbudowany jest progresywny podatek unitarny obciążający sumę dochodów z poszczególnych źródeł. Taki charakter miał podatek wprowadzony w Wielkiej Brytanii w roku 1910, we Francji w 1914 i we Włoszech w 1925[11].

W literaturze podkreśla się, że podatki unitarne są konieczne z uwagi na różne możliwości ustalenia i kontroli wysokości dochodów z różnych źródeł przychodów. „Opodatkowanie w sposób absolutnie identyczny dochodów, które nie są w takim samym stopniu możliwe do zweryfikowania przez organy podatkowe, oznaczałoby w istocie karanie osób osiągających dochody dające się ustalić bez najmniejszego marginesu obawy o pomyłkę, w stosunku do osób, których dochody są mniej więcej uchwytne” [12] – pisze Marek Kalinowski.

Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że stanowisko takie opiera się na domniemanej nierzetelności podatników uzyskujących dochody ze źródeł trudniejszych do kontrolowania oraz przekonaniu, że są oni skłonni dochody takie ukrywać. Widać, że we współczesnym świecie przyjęło się domniemanie, że podatnicy mają naturalną skłonność do unikania lub wręcz uchylania się od płacenia podatków. Tymczasem dochody, których nie można ukryć, są często opodatkowane nie tylko tak samo, ale nawet surowiej niż dochody, którymi podatnicy mogą łatwiej „manipulować”[13].

Podatek ceduralny nie może jednak być zastosowany w warunkach progresji podatkowej. To wprowadzenie progresji zrodziło konieczność odejścia od opodatkowania ceduralnego na rzecz unitarnego. Gdyby podatek dochodowy był proporcjonalny, byłby rzeczą obojętną, gdzie się go potrąca i gdzie pobiera[14].

Aby zrozumieć ideę podatku dochodowego należy przyjrzeć się dokładnie jego historii. Pierwszy raz został on wprowadzony w 1978 w Wielkiej Brytanii od dochodów powyżej 60 funtów rocznie. Jego najwyższa stawka wynosiła 10% i była płacona od dochodów powyżej 200 funtów rocznie. Większość Brytyjczyków nie podlegała jednak temu podatkowi, ponieważ średni roczny dochód wynosił wówczas 20 funtów na osobę. Podatki płacono, więc od dochodów dziesięciokrotnie wyższych od średniej krajowej. W 1802 r. po pokoju w Amiens, podatek ten został zniesiony. Wprowadzono go jednak ponownie już rok później. Jego najwyższą stawkę zredukowano do 5%, ale jednocześnie obniżono dolny próg opodatkowania do 50 funtów. W roku 1804 najwyższa stawka opodatkowania została ponownie podniesiona do 10%. Pomimo, że wprowadzono ten podatek w celu uzyskania dochodów na prowadzenie popieranych przez społeczność wojen z napoleońską Francją, cieszył się on wyjątkową złą opinią. Jego przeciwnicy podkreślali jego sprzeczność z naturalnymi prawami człowieka oraz inkwizytorski charakter[15].

Ówczesny premier Wielkiej Brytanii William Pitt podkreślał, że uczynił to z wielką niechęcią, wbrew swojemu przekonaniu, bo uznawał, że wprowadzenie tego podatku jest wbrew zwyczajom i naturze Brytyjczyków[16].

Istniał powszechny pogląd, jak pisze Alvin Rabushka, że „podatek dochodowy jest ciężarem zbyt ohydnym, by nakładać go na człowieka, gdyż ujawnia stan jego finansów urzędnikowi podatkowemu”[17].

Wobec takiego społecznego nastawienia w roku 1816 Brytyjski Parlament stosunkiem głosów 238 do 201 zniósł podatek dochodowy i polecił zniszczyć wszystkie deklaracje podatkowe. Wielu jednak urzędników nie zastosowało się do tego nakazu i dlatego gdy przywrócono podatek dochodowy łatwiejsza była kontrola podatkowa, a historycy mają dziś dostęp do danych statystycznych z tego okresu. Historia ta pokazuje jednak w jaki sposób administracja fiskalna już wtedy traktowała przepisy prawne. Pod tym względem do dziś niewiele się zmieniło, a jeżeli już to wyłącznie na gorsze[18].

W 1842 roku podatek dochodowy wprowadzono ponownie przez konserwatywnego premiera Roberta Peel’a, zmuszonego uczynić ten krok przez rosnący deficyt budżetowy, spowodowany chwilowym spadkiem dochodów państwa z tytułu obniżonych taryf celnych. Premier Peel opodatkował dochody powyżej 150 funtów rocznie, przy średnich dochodach wynoszących 24 funty rocznie[19].

W roku 1853 William Gladstone przeprowadził w Parlamencie ustawę o podatku dochodowym na kolejne 7 lat. W okresie pierwszych dwóch lat stawka jego miała wynosić 7 pensów od funta od dochodów powyżej 150 funtów i 5 pensów od funta od dochodów wynoszących od 100 do 150 funtów. W kolejnych dwóch latach najwyższa stawka podatkowa miała być zredukowana do 6 pensów od funta, a w okresie ostatnich 3 lat do 5 pensów od funta. Jednakże Gladstone nie dotrzymał swoich obietnic. Wybuch wojny krymskiej zmusił go do podwyższenia stawki podatkowej do 1 szylinga i 2 pensów od funta, a więc z 3% do 6%. Historycy podkreślają, że właśnie te ówczesne wydarzenia na arenie międzynarodowej spowodowały dymisję całego rządu.

Można domniemywać, że podwyżka podatku dochodowego była również przyczyną utraty poparcia dla Gladstone’a w Izbie Gmin. To wówczas podatek dochodowy pokazał swój prawdziwy, przez co bardzo niebezpieczny charakter, mianowicie polityczny. W roku 1858 Wiliam Gladstone, będąc w opozycji, twardo przeciwstawiał się utrzymaniu podatku dochodowego na poziomie 7 pensów od funta, który ówczesny premier potrzebował dla zrównoważenia budżetu. Gdy jednak sam powrócił na stanowisko Ministra Finansów w roku w 1859 roku, podniósł ten podatek do 9 pensów od funta. Jak pokazuje ta historia wśród polityków od początków finansów publicznych „punkt widzenia zależał od punktu siedzenia”. Przyznać jednak należy, że Gladstone cały czas podkreślał, że po osiągnięciu równowagi budżetowej będzie dążył do całkowitego wyeliminowania tego podatku[20].

Jak pisze Alvin Rabuskha, Gladstone obawiał się jednak, że samo istnienie podatku dochodowego, jako dość łatwo dostępnego źródła dochodów państwa, zachęcać będzie do zwiększania wydatków publicznych i przyczyni się do rozrostu rządu[21].

I dalej pisze Rabuskha „Do głowy mu jednak nie przyszło, że w przyszłości podatek ten będzie wynosić ponad 50 %”[22].

Zgodnie ze swoimi obietnicami Gladstone w 1866 roku zmniejszył podatek dochodowy do 4 pensów od funta. W kolejnych latach podjął próbę całkowitego zlikwidowania podatku dochodowego, lecz jego porażka w wyborach i objecie władzy przez Benjamina Disraeliego udaremniło te plany. Od tego momentu podatek dochodowy stał się bardzo trwałym elementem systemu podatkowego[23].

Brytyjscy politycy XIX wieku przyjęli, że wszelki wzrost podatków, czy taryf celnych jest wyłącznie przejściowy i należy go jak najszybciej zlikwidować. Doszli oni do wniosku, że trudniej jest zmniejszać już raz podniesione taryfy celne, łatwiej to zrobić z podatkiem dochodowym. Owe niskie taryfy celne dużo bardziej sprzyjały rozwojowi gospodarczemu niż niskie podatki bezpośrednie, dlatego też kolejni kanclerze skarbu, dla zrównoważenia budżetu, zmniejszając cła importowe podnosili na krótko podatki dochodowe. Polityka utrzymywania niskich podatków od dochodów osobistych skończyła się z końcem XIX wieku. Wzrost podatku do ok. 10%, po 1890 roku spowodowany był wzrostem wydatków na cele socjalne.

Natomiast I wojna światowa wymusiła podniesienie podatków do ponad 5 szylingów od funta dochodów, czyli powyżej 25%. W 1918 roku stopa opodatkowania osiągnęła już poziom 30%. Łącznie z dodatkowymi tytułami opodatkowania dochodów (np. podatek od nadmiernego zysku) przychody państwa w 1918 roku z tytułu podatku dochodowego były aż 17 razy większe niż w roku 1905. Wbrew wcześniej składanym obietnicom, po wojnie rząd nie obniżył podatków do poziomu sprzed wojny, zamiast tego ustalono podatek dochodowy na poziomie 20%. Chcąc stworzyć pozory chęci do zniesienia podatku, rząd w 1920 roku powołał Komisję Królewską (Royal Commission), która jednak po burzliwych obradach utrzymała podatki od dochodów. Początkowo, w okresie międzywojennym, podatki te wzrosły do poziomu 25-30% aby jeszcze bardziej wzrosnąć w czasie II wojny światowej, najpierw do 40% a potem nawet do 50%. Podatek ten w niewielkim stopniu, bo do ok. 45% został zmniejszony po wojnie. W 1944 roku wprowadzono nowy system płacenia podatku.

Zamiast płacenia go raz lub dwa razy w roku pracodawcy odprowadzali odpowiednią kwotę podatku w momencie wypłaty (Pay tax As You Earn – PAYE). W XX wieku stale obniżano próg płacenia podatku, co naturalnie powodowało wzrost liczby płatników tego podatku. W XIX wieku podatki płaciło co najwyżej kilka procent społeczeństwa brytyjskiego, w 1930 roku podatki te płaciło 22%, w 1944 roku ponad 30%, a obecnie już prawie wszyscy pracujący[24].

Interesujące jest to, że z formalnego punktu widzenia, Brytyjczycy nadal traktują podatek dochodowy jako podatek czasowy. Co roku prawa do poboru tego podatku wygasają 5 kwietnia, w związku z tym Parlament musi corocznie wpisywać je do prawa finansowego (Financial Act). Przez cztery miesiące, kiedy to Financial Act uprawomocnia się, pobór podatku dokonywany jest na podstawie tymczasowej ustawy o poborze podatku (Provisional Collection of Taxes Act) z 1913 roku[25].

W przypadku Stanów Zjednoczonych podatek dochodowy po raz pierwszy wprowadzono w roku 1861 z uwagi na wojnę domową, która pociągnęła za sobą zwiększenie wydatków publicznych, dla których koniecznie należało znaleźć źródło finansowania. Dochód do 600 USD był zwolniony z podatku. Dochody powyżej tej kwoty, lecz mniejsze niż 10 000 USD opodatkowane były stawką 3%, a powyżej 10 000 USD stawką 5%. W roku 1864 stawki podatkowe zwiększono odpowiednio do 5 i 10%. Jednak w roku 1872 podatek dochodowy został zlikwidowany. Liczne próby jego wprowadzenia spotykały się z poważnym oporem. Gdy w roku 1894 uchwalono nową ustawę wprowadzającą podatek od dochodów powyżej 4 000 USD w wysokości 2%, Sąd Najwyższy uznał ją za sprzeczną z Konstytucją.

Aby „przechytrzyć” Sąd Najwyższy, jak to nazwali Hall i Rabushka, 12 lipca 1909 roku Kongres uchwalił XVI Poprawkę do Konstytucji, która została ratyfikowana 29 lutego 1913 roku. Jej zwolennicy postrzegali podatek dochodowy jako obciążenie dla bogatych, twierdząc, że to rodziny Carnegie, czy Rockefeller powinny płacić, oszczędzając w ten sposób klasę średnią. W istocie mniej niż 2% rodzin amerykańskich zobowiązane były składać deklaracje podatkowe. Podatek dotyczył jedynie dochodów przewyższających 3 000 USD dla osób samotnych i 4 000 USD dla małżeństw. Stawki podatkowe wynosiły zaś od 1% za pierwsze 20 000 USD dochodu podlegającego opodatkowaniu do 7% od dochodu powyżej 500 000 USD, czyli według dzisiejszej wartości pieniądza – równowartość 7,7 miliona USD. Jak przypominają Hall i Rabushka podczas debaty nad XVI Poprawką zwolennicy podatku dochodowego zapewniali, że taki podatek w wysokości do 10% nie może być rozwiązaniem złym. Ale już pięć lat później i tylko rok po ratyfikacji XVI poprawki, w roku 1914, zmniejszono kwoty wolne od podatku, najniższą stawkę dla najniższych dochodów podniesiono z 1% na 6%, a najwyższą z 7% na 77%[26].

Wraz z II wojną światową najwyższa stawka wzrosła do 94% i pozostawała na tym niewiarygodnie wysokim poziomie jeszcze w latach 50. Co szczególnie istotne, do II wojny światowej średnia stawka na rodzinę z dochodem w wysokości 50 000 USD, nigdy nie wzrosła powyżej 4%. Od II wojny światowej nigdy nie spadła poniżej 14%. Marginalne stawki dla klasy średniej wzrosły w sposób jeszcze bardziej dramatyczny. Marginalna stawka podatkowa dla średniej klasy przed II wojną światową nigdy nie wzrosła powyżej 8%. Od tego czasu nigdy nie spadła poniżej 22%, wzrastając w latach 70. do 33% podczas okresów wielkiej inflacji[27].

Podatek dochodowy był wyśmienitym źródłem dochodów państwa w okresie zwiększenia jego potrzeb za sprawą różnych wydatków wojennych. Jednak kształtował się on początkowo na poziomie kilku procent dochodów i obejmował jedynie kilka procent najbogatszego społeczeństwa. Nie jest więc faktem, że podatek ten jest rzeczą oczywistą, zwłaszcza w postaci obecnie obowiązującej. Natomiast samo istnienie tego podatku, jako dość łatwo dostępnego źródła dochodów państwa, zachęcało od początku do zwiększania wydatków publicznych i przyczyniało się do rozrostu rządu. Podkreślić należy jednak, że przez cały wiek XIX wysokość podatku dochodowego zmieniała się, w zależności od sytuacji – raz malała, raz rosła. W XX wieku sytuacja ta uległa całkowitej zmianie. I wojna światowa pociągnęła za sobą ogromne koszty, które stały się uzasadnieniem znacznego podwyższenia podatków, także dochodowego. Jednak po wojnie nie zmniejszono stawek podatkowych do poziomu przedwojennego, a w okresie II wojny światowej najwyższą stawkę podatkową w wielu państwach wywindowano do 50% i nie obniżono jej w czasie pokoju. Kolejne grupy polityków przekonywały swoich wyborców, że progresywne opodatkowanie najbogatszych jest powodem, aby na nie właśnie ci biedniejsi oddawali swój głos[28].

Wysokie progresywne opodatkowanie dochodów ludności wprowadzono po II wojnie światowej i utrzymywało się przez długi czas. Jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku stawki w górnych progach podatkowych sięgały (a nawet przekraczały) 80%. W 1975 r. górna stawka opodatkowania dochodów ludności w Wielkiej Brytanii wynosiła 83%, w Portugalii 80%, Irlandii 77%, a we Włoszech 72%. O poważnym obniżeniu obciążeń podatkowych można w zasadzie mówić dopiero od połowy lat dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia. Impulsem do wprowadzenia poważnych zmian w systemie podatkowym krajów europejskich była reforma amerykańskiego systemu podatkowego zapoczątkowana w 1981 roku.

Głównym jej elementem było poważne obniżenie stawek podatkowych. Przebiegała ona w kilku etapach. W 1981 r. progresja podatkowa w granicach 14-70% została zredukowana do przedziału 11-50%. Następny etap obejmował rok 1987, gdy górne stawki podatkowe spadły do 38,5%, a w 1988 roku nawet do 28%. Stany Zjednoczone obniżając podatki zwiększyły swoją atrakcyjność jako miejsce lokat kapitału, poprawiły konkurencyjność swoich wyrobów w wymianie międzynarodowej przez obniżenie kosztów płacowych oraz zapoczątkowały zmianę systemów podatkowych w wielu krajach. Obniżenie podatków miało jednak przejściowy charakter. W okresie prezydentury Georga Busha oraz Billa Clintona progresja podatku dochodowego została zwiększona. Obecnie w USA obowiązuje pięć stawek podatkowych w przedziale 15-39.6%[29].

Jak pokazuje historia podatku dochodowego okazuje się, że jest on doskonałym instrumentem oddziaływania propagandowego, wyśmienicie sprawdza się podczas kampanii wyborczych. Dlatego tak trudno jest obecnie prowadzić debatę na temat podatku dochodowego w społeczeństwach demokratycznych, w których kalkulacja polityczna jest ważniejsza od ekonomicznej, a głosy wyborców mają decydujące znaczenie.


[1] M. Wersalski, Ogólna charakterystyka dochodów budżetowych, w: System instytucji prawo-finansowych PRL, red. M Wersalski, t. III, Wrocław-Warszaw-Kraków-Gdańsk-Łódź 1985, s. 23-24

[2] A. Wyszkowski, Podatki pośrednie i dochodowe w systemie podatkowym, UE, Białystok 2010, s. 31

[3] A. Gomułowicz, J. Małecki, Podatki i prawo podatkowe, LexisNexis, Warszawa 2010, s. 113

[4] J. Głuchowski, Polskie prawo podatkowe, PWN, Warszawa 1993, s. 5

[5] J. Sobiech, Podatki i opłaty publiczne, w: Finanse publiczne, red. E. Denek, J. Sobiech, J. Wierzbicki, J. Wolniak (red.), PWN, Warszawa 1995, s. 95

[6] P.M. Gaudemet, J. Molinier, Finanse publiczne, PWE, Warszawa 2000, s. 407

[7] Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (dz. U. z 2005, Nr 8, poz. 60 z późn. zm.

[8]  A. Wyszkowski, dz. cyt., s. 32

[9]   N. Gajl, Teorie podatkowe w świecie, PWN, Warszawa 1992, s. 131

[10] A. Gomułowicz, J. Małecki, dz. cyt., s. 61

[11] R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny. Doktrynalne przesłanki, praktyczne konsekwencje, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007, s. 76

[12] M. Kalinowski, Współczesne systemy podatkowe, TNOiK, Toruń 1996, s. 56

[13] R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny…, dz. cyt., s. 77

[14] Tamże

[15] R. Gwiazdowski, Sprawiedliwość a efektywność opodatkowania, CAS, Warszawa 2001, s. 7

[16] http://kwasnicki.blog.pl/2016/01/10/z-historii-podatku-dochodowego [26.10.2017]

[17] A. Rabushka, Od Adama Smitha do bogactwa Ameryki, CAS, Warszawa 1996, s. 59

[18] R. Gwiazdowski, Sprawiedliwość a efektywność opodatkowania…, dz. cyt., s. 8

[19] http://kwasnicki.blog.pl/2016/01/10/z-historii-podatku-dochodowego [26.10.2017]

[20] R. Gwiazdowski, Sprawiedliwość a efektywność opodatkowania…, dz. cyt., s. 8

[21] A. Rabushka, dz. cyt., s. 82

[22] Tamże

[23] R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny…, dz. cyt. s. 78

[24] R. Gwiazdowski, Sprawiedliwość a efektywność opodatkowania…, dz. cyt., s. 9

[25] http://kwasnicki.blog.pl/2016/01/10/z-historii-podatku-dochodowego [26.10.2017]

[26] R. E. Hall, A, Rabushka, Podatek liniowy, ABC, Warszawa 1998, s. 34

[27] R. Gwiazdowski, Sprawiedliwość a efektywność opodatkowania…, dz. cyt., s. 9

[28] Tamże

[29] A. Krajewska, Podatki, Unia Europejska, Polska, Kraje nadbałtyckie, PWE, Warszawa 2004, s. 82-84

Dodaj komentarz