Opinie społeczne na temat prywatyzacji TP S.A.

5/5 - (3 votes)

przypadku prywatyzacji TP S.A. najistotniejsze są dwa cele. Jednym z nich jest poprawa efektywności drugim uzyskanie dostępu do zagranicznych rynków kapitałowych. Prywatni akcjonariusze wymuszać będą na zarządzie poprawę jakości usług oraz stałe obniżanie kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa.

Według opinii CEBOS-u poglądy Polaków na temat prywatyzacji TP S.A. przeprowadzone na próbie reprezentatywnej przedstawiają się następująco:

  • 48% Polaków popiera różne wersje prywatyzacji TP S.A.
  • przeciwnicy stanowią 1/3 badanych.

oparcie dla prywatyzacji jest większe wśród właścicieli telefonów, najsilniejsze natomiast wśród osób z wykształceniem wyższym, mieszkańców dużych aglomeracji miejskich oraz pracowników umysłowych, osób z kadry kierowniczej- stanowią oni blisko 80%. Znakomita większość uważa, że większość udziałów powinna należeć do Skarbu Państwa, preferuje kontrolę państwa nad firmą. Według nich przemiany mają przynieść podwyższenie jakości usług i skrócenie czasu oczekiwania na telefon. Wg pracowników TP S.A. i klientów prywatyzacja będzie korzystna, wymieniane są tu lepsza efektywność i zarządzanie, dopływ kapitału. Zwolennicy prywatyzacji są zgodni co do silnej preferencji dla polskiego kapitału w tym procesie przewidując jego wyłączność (36%) lub większościowy (56%).[1]

W listopadzie 1998 roku Telekomunikacja Polska zadebiutowała na giełdzie i na długie miesiące zdominowała indeksy giełdowe. Wchodząc na GPW w drugiej połowie listopada, narodowy operator bardzo rozruszał handel na warszawskim parkiecie. Była to największa prywatyzacja na rynku polskim od uruchomienia notowań, która przyciągnęła na giełdę rzesze nowych inwestorów. Wcześniej rynek miał do czynienia z prywatyzacjami Banku Handlowego, KGHM i Pekao, ale wartość sprzedawanych w ich ramach akcji była znacznie mniejsza.

Przed debiutem na giełdzie Telekomunikacja Polska, która była wcześniej własnością Skarbu Państwa, przeprowadziła ofertę publiczną, w ramach której sprzedała inwestorom akcje za ponad 3,1 mld zł. Oferta obejmowała 210 mln papierów, co stanowiło 15% kapitału spółki. Drobni inwestorzy kupili 49 mln akcji, a instytucjonalni 21 mln papierów. Większość oferty została jednak sprzedana zagranicznym inwestorom instytucjonalnym, którzy nabyli 140 mln akcji. Cena emisyjna wynosiła 14,5 zł, a chęć nabycia papierów w transzy inwestorów indywidualnych zgłosiło aż 132,3 tys. osób. Każdy z nich chciał kupić akcje za ponad 11,5 tys. zł, ale pula akcji była zbyt mała i redukcja zapisów wyniosła 56%.

Dzięki wysokiemu popytowi, debiut na giełdzie Telekomunikacji Polskiej odbył się pomyślnie, a ceny akcji na start kilkukrotnie wzrosły. Podobnie udany był debiut akcji narodowego operatora na giełdzie londyńskiej na początku grudnia 1998 roku.

Oferta publiczna Telekomunikacji Polskiej była olbrzymia, a znaczna jej część została objęta przez inwestorów instytucjonalnych z zagranicy. To sprawiło, że akcje tej firmy przez wiele kolejnych miesięcy miały kluczowy wpływ na handel na GPW. Mimo że w 1998 roku obracano nimi niespełna półtora miesiąca, to pod względem wolumenu obrotów w całym roku znalazły się na 15. miejscu, a liderem była spółka Elektrim. W kolejnym roku Telekomunikacja Polska miała prawie 8,6-procentowy udział w obrotach GPW. W dniu debiutu, właściciele zmienili akcje za 111 mln zł. Żadna inna spółka nie była tak intensywnie kupowana i sprzedawana w ciągu jednego dnia w całym 1998 roku.

Debiut giełdowy Telekomunikacji Polskiej był tylko pierwszym etapem jej prywatyzacji, którą zapoczątkował rząd Włodzimierza Cimoszewicza w 1997 roku. Kolejne etapy prywatyzacji były jednak bardziej kontrowersyjne. W lipcu 2000 roku Rada Ministrów zadecydowała o sprzedaży 35 procent akcji Telekomunikacji Polskiej konsorcjum France Telecom i Kulczyk Holding. Umowa została podpisana 25 lipca, a kupujący zapłacili za każdy walor operatora 38 złotych. W 2001 roku konsorcjum odkupiło kolejne 12,5 procent akcji od Skarbu Państwa, zwiększając swoje zaangażowanie do 47,5 procent kapitału. W 2005 roku Kulczyk Holding wycofał się z Telekomunikacji Polskiej, sprzedając swoje udziały France Telecom. Obecnie francuski koncern, który zmienił nazwę na Orange, posiada 50,67 procent papierów polskiej firmy. W kolejnych latach Skarb Państwa sprzedawał kolejne niewielkie pakiety akcji. Ostatnie 4,15 procent udziałów zostało sprzedane 5 sierpnia 2010 roku. Łącznie ze sprzedaży akcji Telekomunikacji Polskiej Skarb Państwa uzyskał ponad 22 miliardy złotych.

Mimo wycofania się Skarbu Państwa z akcjonariatu Telekomunikacji Polskiej, prywatyzacja tej firmy nadal była tematem zainteresowania służb śledczych, które przez wiele lat badały okoliczności transakcji, w szczególności rolę France Telecom i Kulczyk Holding w tym procesie. Skutkiem tych działań było aresztowanie przez CBA w połowie 2020 roku Jana W., byłego prezesa Kulczyk Holding, oraz Wojciecha J., wiceprezesa tej firmy, którzy zostali oskarżeni o korupcję przy prywatyzacji TP.


[1] W. Markiewicz, Obraz świadomości prywatyzacji “Przegląd Techniczny” 50/1996

Dodaj komentarz